{"id":1174,"date":"2026-09-22T15:00:10","date_gmt":"2026-09-22T15:00:10","guid":{"rendered":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/?p=1174"},"modified":"2026-09-22T15:00:10","modified_gmt":"2026-09-22T15:00:10","slug":"powiedziala-corce-ze-wychodzi-za-niego-z-litosci-trzy-tygodnie-po-pogrzebie-listonosz-przyniosl-koperte-ktora-zmienila-wszystko","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/?p=1174","title":{"rendered":"Powiedzia\u0142a c\u00f3rce, \u017ce wychodzi za niego z lito\u015bci \u2014 trzy tygodnie po pogrzebie listonosz przyni\u00f3s\u0142 kopert\u0119, kt\u00f3ra zmieni\u0142a wszystko"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Powiedzia\u0142a c\u00f3rce wprost, bez owijania w bawe\u0142n\u0119: \u201eWychodz\u0119 za niego z lito\u015bci\u201d. \ud83d\udc94 Regina z Przasnysza pozna\u0142a go przy targu \u2014 starszy m\u0119\u017cczyzna siedzia\u0142 na zimnym betonie z kawa\u0142kiem kartonu w r\u0119kach i nikomu nie przeszkadza\u0142. Nikt nie przypuszcza\u0142, \u017ce kilka tygodni p\u00f3\u017aniej Regina stanie przy jego grobie, a potem wr\u00f3ci do domu i odbierze list napisany jego r\u0119k\u0105 jeszcze za \u017cycia \u2014 list, po kt\u00f3rym wszystko, co wiedzia\u0142a o w\u0142asnym \u017cyciu, stanie pod znakiem zapytania.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">By\u0142 wtorek, \u015brodek listopada. Targ przy ulicy Polowej zaczyna\u0142 si\u0119 o sz\u00f3stej rano, kiedy jeszcze ciemno i zimno. Regina \u2014 sze\u015b\u0107dziesi\u0105t dwa lata, wdowa od siedmiu lat, emerytura z zak\u0142adu dziewiarskiego \u2014 przychodzi\u0142a tu co tydzie\u0144 po warzywa i chleb od tej samej piekarni z Chorzel. Zna\u0142a ka\u017cdego sprzedawc\u0119 z imienia, ka\u017cdy kosz, ka\u017cdy straga\u0144ski krzyk.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1880\" height=\"1253\" src=\"https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6918484-1.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-1171\" srcset=\"https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6918484-1.jpg 1880w, https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6918484-1-300x200.jpg 300w, https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6918484-1-1024x682.jpg 1024w, https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6918484-1-768x512.jpg 768w, https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6918484-1-1536x1024.jpg 1536w\" sizes=\"auto, (max-width: 1880px) 100vw, 1880px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Tego ranka przy wej\u015bciu na targ siedzia\u0142 m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3rego wcze\u015bniej nie widzia\u0142a. Mia\u0142 na sobie szaroniebieski kombinezon roboczy, gruby, ale za cienki na taki mr\u00f3z. Na kolanach trzyma\u0142 karton \u2014 nie z napisem, po prostu kawa\u0142ek pude\u0142ka po telewizorze, chyba dla ciep\u0142a. R\u0119ce mia\u0142 sine. Siwe w\u0142osy, nieogolony od kilku dni, oczy wbite w ziemi\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Regina przesz\u0142a obok. Kupi\u0142a chleb. Kupi\u0142a ziemniaki. Wr\u00f3ci\u0142a do wej\u015bcia. M\u0119\u017cczyzna siedzia\u0142 tak samo. Podesz\u0142a do budki z kaw\u0105 i kupi\u0142a dwa kubki.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">\u2014 Prosz\u0119 \u2014 powiedzia\u0142a, wyci\u0105gaj\u0105c kubek w jego stron\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">M\u0119\u017cczyzna podni\u00f3s\u0142 g\u0142ow\u0119. Patrzy\u0142 na ni\u0105 przez chwil\u0119 tak, jakby nie rozumia\u0142, co si\u0119 dzieje. Potem wzi\u0105\u0142 kubek obur\u0105cz i powiedzia\u0142 tylko: \u2014 Dzi\u0119kuj\u0119 pani. Dawno nikt mi czego\u015b nie przyni\u00f3s\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Tak zacz\u0119\u0142o si\u0119 to, co Regina potem nazywa\u0142a \u201etargow\u0105 przyja\u017ani\u0105\u201d \u2014 bo spotykali si\u0119 przy targu, przy tym samym wej\u015bciu, w ka\u017cdy wtorek. M\u0119\u017cczyzna mia\u0142 na imi\u0119 Zygmunt. M\u00f3wi\u0142 ma\u0142o o sobie: \u017ce pochodzi spod Ostro\u0142\u0119ki, \u017ce by\u0142 kiedy\u015b technikiem budowlanym, \u017ce rodziny nie ma. Rozmawia\u0142 ch\u0119tnie o wszystkim innym \u2014 o cenach og\u00f3rk\u00f3w, o tym, \u017ce zimy kiedy\u015b by\u0142y ostrzejsze, o serialach, kt\u00f3re widzia\u0142 przez okno s\u0105siada, bo sam nie mia\u0142 telewizora.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Po czterech tygodniach Regina powiedzia\u0142a c\u00f3rce Monice przez telefon, \u017ce przynosi staremu panu herbat\u0119 na targ. Monika westchn\u0119\u0142a i powiedzia\u0142a, \u017ce mama zawsze znajdzie kogo\u015b do ratowania. Regina si\u0119 roze\u015bmia\u0142a i od\u0142o\u017cy\u0142a s\u0142uchawk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">W po\u0142owie grudnia Zygmunt nie czeka\u0142 przy wej\u015bciu. Regina sta\u0142a przez kwadrans, kupi\u0142a warzywa, wr\u00f3ci\u0142a. Nast\u0119pny wtorek \u2014 znowu go nie by\u0142o. Zapyta\u0142a w budce z kaw\u0105 \u2014 pani Krysia powiedzia\u0142a, \u017ce widywa\u0142a go w okolicach noclegowni przy Ko\u015bciuszki. Regina pojecha\u0142a tam po po\u0142udniu.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Znalaz\u0142a go w ma\u0142ej \u015bwietlicy, przy oknie. Wygl\u0105da\u0142 gorzej. Kiedy usiad\u0142a naprzeciwko, powiedzia\u0142 jej bez wst\u0119p\u00f3w, \u017ce ma raka, \u017ce lekarze dali mu mo\u017ce trzy miesi\u0105ce, mo\u017ce mniej, i \u017ce jest jedna rzecz, kt\u00f3rej si\u0119 boi bardziej ni\u017c \u015bmierci.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">\u2014 Boi si\u0119 pan b\u00f3lu? \u2014 zapyta\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">\u2014 Nie. Boj\u0119 si\u0119 umrze\u0107 bez \u017cadnej bliskiej osoby przy boku. \u017beby ktokolwiek m\u00f3g\u0142 po mnie przyj\u015b\u0107. \u017bebym nie by\u0142 niczyj.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Milcza\u0142a d\u0142ugo. Potem zapyta\u0142a, co ma na my\u015bli. Zygmunt wyja\u015bni\u0142 spokojnie, rzeczowo: gdyby mieli papier, ona mog\u0142aby by\u0107 przy nim do ko\u0144ca, mog\u0142aby zdecydowa\u0107 o pogrzebie, \u017ceby nie poszed\u0142 do zbiorowej mogi\u0142y jak bezdomny. Tylko tyle. \u017badnych maj\u0105tk\u00f3w, \u017cadnych zobowi\u0105za\u0144 \u2014 po prostu \u017ceby kto\u015b mia\u0142 prawo powiedzie\u0107: to by\u0142 m\u00f3j m\u0105\u017c.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Regina wr\u00f3ci\u0142a do domu i przez trzy dni nie mog\u0142a spa\u0107. Czwartego dnia zadzwoni\u0142a do c\u00f3rki.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">\u2014 Mamo, chyba \u017cartujesz \u2014 powiedzia\u0142a Monika.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">\u2014 Nie \u017cartuj\u0119. Wychodz\u0119 za niego z lito\u015bci. Wiem, co robi\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">\u015alub by\u0142 w Urz\u0119dzie Stanu Cywilnego przy Ko\u015bciuszki, w \u015brod\u0119 rano, przed dziesi\u0105t\u0105. \u015awiadkowie \u2014 urz\u0119dniczka i sprz\u0105taczka, kt\u00f3ra akurat przechodzi\u0142a korytarzem i zgodzi\u0142a si\u0119 podpisa\u0107. Zygmunt mia\u0142 na sobie granatowy sweter, kt\u00f3ry Regina kupi\u0142a mu dzie\u0144 wcze\u015bniej na targu z u\u017cywan\u0105 odzie\u017c\u0105. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 na \u015blubnym zdj\u0119ciu zrobionym telefonem przez pani\u0105 urz\u0119dniczk\u0119 \u2014 pierwszy raz, odk\u0105d go zna\u0142a, u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 tak szeroko.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Zygmunt umar\u0142 sze\u015b\u0107 tygodni p\u00f3\u017aniej, w lutowy wtorek, w hospicjum przy szpitalu powiatowym. Regina by\u0142a przy nim. Trzyma\u0142a go za r\u0119k\u0119, kiedy przesta\u0142 oddycha\u0107. Potem pojecha\u0142a do zak\u0142adu pogrzebowego, wybra\u0142a trumn\u0119, zap\u0142aci\u0142a z w\u0142asnej emerytury, zorganizowa\u0142a skromny poch\u00f3wek na cmentarzu przy Makowskiej.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Wr\u00f3ci\u0142a do pustego mieszkania i pomy\u015bla\u0142a, \u017ce to koniec tej dziwnej historii. \ud83d\udc94<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Siedemna\u015bcie dni po pogrzebie listonosz zapuka\u0142 do drzwi i wr\u0119czy\u0142 jej grub\u0105 kopert\u0119. Adres by\u0142 napisany r\u0119cznie, pismem, kt\u00f3re pozna\u0142a od razu \u2014 Zygmunt pisa\u0142 du\u017cymi, nier\u00f3wnymi literami, jakby ka\u017cda litera kosztowa\u0142a go wysi\u0142ek. Koperta by\u0142a nadana jeszcze przed jego \u015bmierci\u0105, z przasnyszskiej poczty, datowana na trzy tygodnie przed ko\u0144cem.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Regina usiad\u0142a przy kuchennym stole, od\u0142o\u017cy\u0142a zakupy na bok. Otworzy\u0142a kopert\u0119. W \u015brodku by\u0142 gruby plik kartek \u2014 zapisanych g\u0119sto, z obu stron. I zdj\u0119cie. Czarno-bia\u0142e, ma\u0142e, podniszczone na rogach.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Przeczyta\u0142a pierwsze zdanie. Od\u0142o\u017cy\u0142a kartki na st\u00f3\u0142. Wsta\u0142a, podesz\u0142a do okna, zamkn\u0119\u0142a je, cho\u0107 nie by\u0142o zimno. Wr\u00f3ci\u0142a. Usiad\u0142a. Wzi\u0119\u0142a kartki z powrotem do r\u0105k i zacz\u0119\u0142a czyta\u0107 od pocz\u0105tku, bo my\u015bla\u0142a, \u017ce si\u0119 pomyli\u0142a \u2014 \u017ce to niemo\u017cliwe, \u017ce kto\u015b musi co\u015b pokr\u0119ci\u0107.<\/p>\n\n\n\n<h2 class=\"wp-block-heading\">Co by\u0142o w kopercie, kt\u00f3rej nie spodziewa\u0142a si\u0119 nigdy dosta\u0107<\/h2>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Zygmunt pisa\u0142, \u017ce pozna\u0142 j\u0105 du\u017co wcze\u015bniej, ni\u017c jej m\u00f3wi\u0142. Nie przy targu, nie tamtego listopadowego wtorku. Zna\u0142 jej imi\u0119, zna\u0142 adres, wiedzia\u0142, \u017ce jest wdow\u0105 po Romanie Bieleckim \u2014 jej m\u0119\u017cu, kt\u00f3ry umar\u0142 siedem lat temu na zawa\u0142 serca.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Bo Zygmunt i Roman Bielecki pracowali razem przez jedena\u015bcie lat. Na tej samej budowie w Warszawie, w latach osiemdziesi\u0105tych i dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tych. Byli przyjaci\u00f3\u0142mi \u2014 prawdziwymi, takimi od wsp\u00f3lnych zmian i nocnych rozm\u00f3w w baraku. I Roman, kilka miesi\u0119cy przed \u015bmierci\u0105, kiedy ju\u017c wiedzia\u0142, \u017ce serce mu odmawia pos\u0142usze\u0144stwa, powiedzia\u0142 Zygmuntowi jedn\u0105 rzecz: \u017ce martwi si\u0119 o Regin\u0119. \u017be zostanie sama. \u017be nie ma nikogo bliskiego poza c\u00f3rk\u0105, kt\u00f3ra mieszka daleko. \u017be chcia\u0142by, \u017ceby kto\u015b na ni\u0105 spojrza\u0142 \u2014 nie \u017ceby ingerowa\u0107, tylko \u017ceby spojrze\u0107 i sprawdzi\u0107, czy dobrze sobie radzi.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Zygmunt dotrzyma\u0142 s\u0142owa. Przez lata przyje\u017cd\u017ca\u0142 do Przasnysza \u2014 nie regularnie, nie nachalnie. Raz widzia\u0142 j\u0105 na targu z daleka, raz przy ko\u015bciele. Nie podchodzi\u0142. Ale wiedzia\u0142, \u017ce \u017cyje, \u017ce sobie radzi, \u017ce nie jest z\u0142amana.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Kiedy sam zachorowa\u0142 i sko\u0144czy\u0142y mu si\u0119 pieni\u0105dze i si\u0142y, wr\u00f3ci\u0142 do Przasnysza \u2014 bo nie mia\u0142 ju\u017c gdzie indziej i\u015b\u0107. I tamtego listopadowego wtorku, kiedy siedzia\u0142 przy wej\u015bciu na targ z kawa\u0142kiem kartonu na kolanach, nie by\u0142 tam przypadkowo. Wiedzia\u0142, \u017ce ona tamt\u0119dy chodzi. Nie planowa\u0142, \u017ce j\u0105 zagadnie \u2014 po prostu chcia\u0142 j\u0105 jeszcze raz zobaczy\u0107, \u017ceby wype\u0142ni\u0107 obietnic\u0119 dan\u0105 Romanowi do ko\u0144ca.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">To ona podesz\u0142a pierwsza.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">W li\u015bcie by\u0142o jeszcze jedno zdanie, kt\u00f3re Regina przeczyta\u0142a trzy razy, zanim uwierzy\u0142a, \u017ce dobrze rozumie. Zygmunt pisa\u0142, \u017ce Roman zostawi\u0142 mu co\u015b dla niej \u2014 kopert\u0119 z pieni\u0119dzmi, od\u0142o\u017conymi przez lata ze swojej pensji, o kt\u00f3rych nigdy jej nie powiedzia\u0142, bo nie wiedzia\u0142, jak powiedzie\u0107. Pieni\u0105dze by\u0142y na koncie, na kt\u00f3re Zygmunt mia\u0142 pe\u0142nomocnictwo \u2014 i kt\u00f3re teraz, jako m\u0105\u017c Reginy, m\u00f3g\u0142 jej legalnie przekaza\u0107. Kwota wystarczy\u0142aby na remont mieszkania i troch\u0119 spokoju na kilka lat.<\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1880\" height=\"1254\" src=\"https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6612288.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-1172\" srcset=\"https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6612288.jpg 1880w, https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6612288-300x200.jpg 300w, https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6612288-1024x683.jpg 1024w, https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6612288-768x512.jpg 768w, https:\/\/truestory24.pl.ua\/wp-content\/uploads\/2026\/09\/pexels-photo-6612288-1536x1025.jpg 1536w\" sizes=\"auto, (max-width: 1880px) 100vw, 1880px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<h2 class=\"wp-block-heading\">Co Regina powiedzia\u0142a c\u00f3rce, kiedy ta przyjecha\u0142a nast\u0119pnego dnia<\/h2>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Monika przyjecha\u0142a nast\u0119pnego ranka pierwszym autobusem z Warszawy. Siedzia\u0142y przy tym samym kuchennym stole, na kt\u00f3rym le\u017ca\u0142y kartki Zygmunta i czarno-bia\u0142e zdj\u0119cie \u2014 Roman i Zygmunt, m\u0142odzi, w roboczych kombinezonach, gdzie\u015b na rusztowaniu.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">\u2014 Tata nigdy o nim nie wspomina\u0142 \u2014 powiedzia\u0142a Monika cicho.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">\u2014 Tata o wielu rzeczach nie wspomina\u0142 \u2014 odpar\u0142a Regina. \u2014 Ale pami\u0119ta\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Monika wzi\u0119\u0142a zdj\u0119cie do r\u0105k. Patrzy\u0142a na nie d\u0142ugo. Potem powiedzia\u0142a co\u015b, czego Regina si\u0119 nie spodziewa\u0142a: \u017ce pami\u0119ta, jak tata raz powiedzia\u0142 jej przez telefon, \u017ce ma dobrego przyjaciela i \u017ce spokojnie odejdzie, bo wie, \u017ce kto\u015b b\u0119dzie pilnowa\u0142 porz\u0105dku.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Regina nie p\u0142aka\u0142a. Siedzia\u0142a przy stole, trzyma\u0142a kubek herbaty obur\u0105cz \u2014 tak samo jak Zygmunt tamtego pierwszego wtorku przy targu \u2014 i patrzy\u0142a przez okno na ulic\u0119 Polow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Powiedzia\u0142a c\u00f3rce, \u017ce wychodzi za niego z lito\u015bci. I mia\u0142a racj\u0119 \u2014 ale tylko w po\u0142owie. Bo okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to on przez lata pilnowa\u0142 jej z mi\u0142o\u015bci do jej m\u0119\u017ca. A ona, sama o tym nie wiedz\u0105c, odda\u0142a mu na ko\u0144cu dok\u0142adnie to, o co prosi\u0142: kogo\u015b bliskiego przy boku i godny pogrzeb z prawdziwego imienia.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Sprawiedliwo\u015b\u0107 \u2014 ta cicha, bez s\u0105d\u00f3w i nag\u0142\u00f3wk\u00f3w \u2014 czasem przychodzi listem. Siedemna\u015bcie dni po pogrzebie. W grubej kopercie. Z czarno-bia\u0142ym zdj\u0119ciem w \u015brodku.<\/p>\n\n\n\n<!-- fb:R1790071474190 -->\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Powiedzia\u0142a c\u00f3rce wprost, bez owijania w bawe\u0142n\u0119: \u201eWychodz\u0119 za niego z lito\u015bci\u201d. \ud83d\udc94 Regina z Przasnysza pozna\u0142a go przy targu \u2014 starszy m\u0119\u017cczyzna \n<a class=\"moretag\" href=\"https:\/\/truestory24.pl.ua\/?p=1174\"> [...]<\/a>","protected":false},"author":1,"featured_media":1173,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-1174","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-blog"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1174","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1174"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1174\/revisions"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/1173"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1174"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1174"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/truestory24.pl.ua\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1174"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}